Historia Studni Niewiernych Żon w Zamku Czocha

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Położony na granitowej skale nad Kwisą zamek Czocha należy nie tylko do najpiękniejszych i najlepiej zachowanych zamków, ale także jest to jeden z najbardziej obrośniętych w legendy zamków w Polsce.

W zamku Czocha znaleźć można studnie która nie była używana już od wielu lat. Opowieść mówi, że czasami o północy słychać z niej różne dźwięki: ciche westchnienia, kobiecy płacz oraz wzywanie o pomoc. Przyczyną tych odgłosów jest dramat trzech kobiet który rozegrał się w murach zamku. Dziś są to trzy legendy o zdradzie, które łączy wspólne przesłanie.

Dawniej jeden z właścicieli zamku niespodziewanie powrócił po prawie rocznym pobycie za granicą do swych włości. Powitała go jego służba oraz dzieci, lecz nie zastał on wśród tych osób żony. Zastał ją w jej komnacie, spoczywającą pod przykryciem ze skór niedźwiedzich. Jako, że wyglądała na ciężko chorą wypytał służbę, co jej dolega, i czy doglądał ją już medyk. Jedna ze służebnych dziewek, że zaniemogła na wieść o jego powrocie ponieważ jest brzemienna. Gdy to usłyszał pobladł ze złości i udał się do komnaty żony. Zerwał z niej skóry niedźwiedzie, które przykrywały brzuch. Oszalały z wściekłości wyciągnął ją na dziedziniec ciągnąc za włosy i doprowadził nad studnie, do której kazał jej skoczyć.

Nie chciała tego zrobić więc sam wepchnął ją do wody. Stał przez chwilę jeszcze nasłuchując odgłosów wydobywających się z wnętrza studni. Następnie gdy się uspokoił nakazał pachołkowi przygotować konia i opuścił zamek. Zwłoki wydobyto ze studni dopiero następnego dnia i od tego czasu, gdy ktoś nocą nachylał się nad studnią i patrzył w lustro wody, dały się stamtąd słyszeć kobiece głosy.

Niespełna dwadzieścia lat później kolejny władca zamku Czocha w podobny sposób uśmiercił swą małżonkę, ponieważ dopuściła się zdrady z jego własnym woźnicą.

Trzecia historia miała miejsce na krótko przed pożarem zamku w 1792 roku.

Ówczesny pan na zamku Joachim von Nostitz, wziął za żonę piękną Ulrikę. Byli przykładem miłości której nic nie może rozdzielić. Gdy wybuchła wojna Joachim musiał opuścić zamek. Gdy zawierucha wojenna nieco ustała, wrócił stęskniony do domu po rocznej nieobecności. Po powrocie się okazało że Ulrika spodziewa się dziecka, którego on z pewnością nie jest ojcem.

Gdy Ulrika powiła dziecko, nowo narodzone niemowlę rozkazał zamurować żywcem w kominku w sieni, a żonę wepchnął do studni na zamkowym dziedzińcu. Czasem ponoć słychać płacz niemowlęcia dochodzący z kominka, oraz lament jego matki, dochodzący z dna studni.

fot.: internet

1.5 na 5 na podstawie 2 głosów

 

Zobacz również

RELACJA Z FINAŁU DNI ZGORZELCA 2017 - II DZIEŃ (NIEDZIELA)

Niedziela 25 czerwca była ostatnim dniem tegorocznych Dni Zgorzelca 2017. Jak zwykle…

Relacja z Finału Dni Zgorzelca 2017 - I dzień (sobota)

Pierwszy dzień Finału Dni Zgorzelca 2017 już za nami, jeśli kogoś tam zabrakło, to ma…

Relacja z Międzynarodowego Dnia Inwalidy 2017 w Zgorzelcu

W dniach od 23 do 25 marca w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu odbyło się trzecie naukowe…